Warszawa: Ford Mustang GT traci maskę na S8

Kierujący wpadł na świetny pomysł, aby po wypadku jechać uszkodzonym samochodem po drodze szybkiego ruchu.

Ford Mustang VI generacji to jeden z najtańszych samochodów sportowych jakie można nabyć na rynku. Wersja GT posiada 5-litrowy silnik V8 o mocy 421 KM, a w salonie nabyć ją można już za nieco ponad 200 tysięcy złotych. W przypadku aut używanych, cena ta wynosi nieco ponad 100 tysięcy, a sprowadzając auto z USA i naprawiając, całość może wynieść nawet 80 tysięcy. Tak okazyjna cena powoduje, że właścicielem Forda Mustanga GT o tak dużej mocy może dziś być praktycznie każdy.

Pełna historia tego co miało miejsce wcześniej nie jest znana. Na nagraniu widzimy czerwonego Forda Mustanga w wersji GT, który już od pierwszych sekund nagrania jest po wypadku – ma wgnieciony przedni zderzak, prawą lampę oraz uszkodzoną maskę. Z samochody się mocno dymi, co sugeruje uszkodzoną chłodnicę.

Można wnioskować, że niedługo wcześniej miał wypadek lub niegroźną stłuczkę. Prawdopodobne jest również utracenie panowania nad kierownicą i wjechanie w drzewo lub inny samochód.

Kierowca Forda Mustanga GT zamiast skorzystać z autolawety i przetransportować samochód bezpiecznie do serwisu, postanowił jechać dalej. W dodatku wyjechał na drogę ekspresową i poruszać się z prędkością przekraczającą 100 km/h.

Efektem bezmyślności było wyrwanie maski oraz oderwanie atrapy chłodnicy, która odleciała na kilkadziesiąt metrów. Niewykluczone, że siła uderzenia maski była na tyle spora, że dodatkowo uszkodziła przednią szybę.

Subskrybuj nasz nowy kanał YouTube i oglądaj videotesty:

Dodaj komentarz